O autorze
Jestem z Włoszczowy. Tak, z tej. Mało tego - uważam, że peron należy nam się jak psu zupa! W Warszawie jestem za Legiunią. Chyba, że akurat jest środek lata i jadę autobusem bez klimatyzacji pełnym legionistów. To wtedy jestem za Polonią... I to całym sercem. Jako idealistka platońska uważam, że świat realny nie jest jedyny więc awatary są ok. Blogowe zwłaszcza. Może nie jestem najfajniejsza, ale akurat w byciu Dagmarą Marszycką nikt mi nie podskoczy

Chciałabym być mała dziewczynką i w stroju piłkarskim z poliestru iść za rękę z Wasilewskim

Drugi gol się należał tym wszystkim pszennoburaczanym sercom i tym familijnym, co od dziadka przez wujka, tatę i młodego, przepisowo w sandałach na skarpetę przyszli dziś rzadziej "na", a częściej "pod" stadion. Wzruszające. Koniec z bro, od dziś tylko tytoń.

Po tym co się wydarzyło dziś na obu stadionach pozostało nam pobujać się z Vanem i mięciunim Cliffem.

Bowiem w NIM tylko nadzieja...



Trwa ładowanie komentarzy...