Lato sie skończyło i lędźwie niektórym, mam nadzieję, przestygły

Garść wskazówek dla chłopców na przyszły sezon, żeby nie musieli być bohaterami letnich produkcji fabularnych "Jak stracić szansę na bzykanie i zrazić do siebie laski".

A więc tak:



Jeśli już zapuściłeś włosy, a one mają tendencję do lokowania, to jednak Stary sorry, ale musisz zdecydować do kogo Ci bliżej. Do frontmana grunge'owego zespołu z Seattle, czy do tego lidera z Nazaretu? Nie ma, że trochę tak i trochę tak. Czy Jezus grał w Pearl Jam?! Albo potargane portki albo szata bez szwu i sandały. Mentalnie zwałaszcza.

Jak przychodzisz na imprezę w towarzystwie kolegi, odbiglowany w bluzeczkę w poziome paseczki z rękawkiem 3/4, palisz chudziutkie papieroski i chichoczesz, to się potem, Pszczółko, nie dziw moim zdziwieniem, że jednak nie jesteś tęczowy.

Jeśli chcesz zaprosić dziewczynę do wspólnej konsumpcji, to zanim bufetowa zważy ci kotleta, ty zważ na słowa. Bo choć ja zawsze chętnie wrzucę coś na ciepło, to jednak cofa mi łaknienie na hasło: "Hej maleńka, opierdolisz kebabka?".

Unikaj też sformułowań typu: "Przyjdź do mnie jak się rozgrzejesz". Chyba, że akurat jesteś sprzedawcą wentylatorów.

Jeśli szczególnie cenisz sobie styl marynistyczny, to niesłychanie fajnie i naprawdę spoko, ale z łaski swojej nie myl Saskiej Kępy z Monako. Kapitańską czapkę możesz zawsze założyć wieczorem do kąpieli, a dywan, który wyłania Ci się z rozchełstanej koszuli, przewietrzyć przed samym Bożym Narodzeniem.

Za to opalaj łydy, graj w gałę, pij piwo z butelki, nie przez słomkę, czytaj książki, noś fajne tiszerty, uśmiechaj się do mnie i patrz w oczy, nie w cycki, a będzie dobrze.


A teraz idź do swojego pokoju, usiądź na tapczanie i przemyśl swoje zachowanie.

Możesz sobie cichutko puścić:


TYLKO, NA BOGA, NIE TAŃCZ! PRAWDZIWY MĘŻCZYZNA NIE TAŃCZY!
Trwa ładowanie komentarzy...